Dlatego.

Dlaczego?

Za założenie tego bloga mogę winić Reginę Brett, której książkę Jesteś cudem kupiłam w pobliskim Empiku za całe 34,99 złotych polskich.

A może nie?

Nie spojrzałabym na tę książkę gdybym samotnie nie weszła do tego sklepu. 5 minut wcześniej rozstałam się z koleżanką przy wyjściu z galerii handlowej. Namawiałam ją żeby poszła ze mną popatrzeć na książki, ale nie chciała.
No dobra, ale gdyby nie ona to bym po pierwsze nie weszła do tej galerii. Nie wypiłabym wcześniej kawy w kawiarnianej sieciówce i nie posmędziła w jej towarzystwie. Gdybym nie posmędziła, przez głowę by mi nie przeszło pytanie dlaczego znowu czuję się taka udręczona?
Wtedy na bank nie poszłabym do Empiku.

Nie poszłabym gdybyśmy nie zostali wcześniej zwolnieni z zajęć na uczelni i gdybym wychodząc ze szkoły powiedziała dobra, idę do domu. Nie pisałabym tego gdybyśmy w towarzystwie znajomych skręcili w inną uliczkę, albo gdybyśmy rozeszli się – każdy w swoją stronę pół godziny wcześniej.

Pewnie czytając to stwierdzicie – naciągane. Być może.
Jednym z moich ulubionych powiedzeń ostatnimi czasy jest always consider opposite. Także moi drodzy – pomyślcie inaczej.

Za założenie tego bloga mogę winić jeszcze wiele składowych mojego życia. Na pierwszym miejscu będzie mój własny ojciec – kosmita, który powtarza mi podstawy fizyki kwantowej materia formuje się wtedy kiedy na nią patrzysz. Kiedy na nią nie zwracasz uwagi jest falą.
Winę powinna ponieść moja specyficzna uczelnia na której studiuję od kilku tygodni, droga jaką pokonałam żeby na nią trafić, życiowe trudności, szeroko otwarte oczy i przekonanie że wszystko jest możliwe.

Podejrzewam, że przy frazie wszystko jest możliwe pokiwacie głowami i stwierdzicie – bzdura (chciałam napisać, że wiem co stwierdzicie ale byłoby to nie fair, bo nie wiem…).
Ale… always consider opposite – co jeśli jednak jest?

Będę trzymała się wersji, że słowa które krążyły pod moją skórą musiały wyjść na wierzch dopiero teraz. Przyczyniła się do tego środa, listopad, Regina Brett i jej książka, kawa latte, a także wszystkie inne środy i wszystkie inne listopady świata. Do tego dołożyłabym myśl przy powrocie do domu i czwartym papierosie tego dnia – dosyć, znowu zapomniałam żyć dokładnie takim życiem jakim chciałabym.
Dlatego.

Dzień dobry, dobry wieczór. Pomyślcie dzisiaj, że macie licencję na cud.
Tylko pomyślcie.
Co z nią zrobicie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s