Książka: Regina Brett – Jesteś cudem

Nie będę ukrywać, że od tej książki wiele się zaczęło, a przede wszystkim zaczął się ten blog.
Mogłabym jeszcze dodać, że zaczął się od przypadku, ale wiadomym jest, że przypadków nie ma.

Regina Brett stała się ostatnimi tygodniami niezwykle popularna w Polsce. Jej książki mrugają do nas z półek wielu sieciowych księgarni. Jesteś cudem – 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym to jedna z nich. Sięgnęłam po nią jako pierwszą z trzech, które ostatnim czasem zostały wydane w naszym kraju.

Przyznam, że długo trawiłam każde słowo które Regina chciała przekazać w swoich felietonach. Podkreślała w nich obecność Boga w naszym życiu, siłę jaką każdy z nas ma w sobie i rolę jaką odgrywamy w życiu innych (a o jakiej zapewne nie jesteśmy nawet świadomi…).

Autorka za pomocą prostych historii ze swojego życia postanowiła inspirować innych, przypominać to co zapomniane i dodawać skrzydeł.

Choć poradników i książek motywacyjnych wydano już wiele to pani Brett w sposób niezwykle szczery i autentyczny wskazuje nam, że nie ma rzeczy niemożliwych.

W każdej z historii korzysta ze swojego życia, w każdej historii odwołuje się do Boga i każdą historią chce udowodnić czytelnikom jak doskonali jesteśmy sami w sobie.
W końcu jesteśmy cudami.

Osobiście – czytanie jej książki zajęło mi zbyt wiele czasu. Momentami odrzucała mnie swoją religijnością, odwołaniem do Ewangelii i świętych. Nie ukrywam swojego ogromnego dystansu do Boga w rozumieniu chrześcijańskim. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak religia, jest za to coś co nazywam wiarą, siłą, cudami. Nie ma przykazań, jest sumienie i dobre uczynki. Taka to moja własna mieszanka, której wstydzić się nawet nie zamierzam choć zapewne mogłaby być mi wytknięta jako odcień hipokryzji.

Odrzucając jednak chrześcijańską skorupę Reginy Brett jest w jej książce ogromna doza pozytywnej energii, która przy uważnym czytaniu może dodać skrzydeł i ponieść nas daleko i jeszcze dalej.
Grunt to nie zapomnieć o tym o czym Regina Brett pisze do nas w swoim zbiorze felietonów.

Chciałabym wyryć sobie w sercu jej 50 lekcji i żyć z nimi każdego dnia.
Ale wiadomo jak to bywa… życie bywa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s