9 kroków aby poradzić sobie z utratą wiary w powodzenie

 Nie odzywałam się do was przez jakiś czas, bo dopadło mnie przesilenie wiosenne i wszelkie zwątpienie.

Przyznam szczerze, że nadal nie wiem czy wyszłam na prostą. Nie wiem czy to jest prosta oraz nie wiem czy kiedykolwiek zobaczę co to znaczy ta prosta.

Najpierw zaczęło się delikatnie – bo coś mi nie szło, problem na uczelni, ktoś – coś powiedział, krytyka jedna, druga, dziesiąta… Ale powtarzałam sobie, że jestem dobrej myśli i ufam, że wszystko się ułoży.

Na uczelni dalej nie idzie, nagle nie jestem w stanie dogadać się z przyjaciółką, pracuję po nocach, ale nie jestem przekonana do tego co robię i nie wierzę sobie. Z rodzicami – nie wiem jak i dlaczego bo bez przerwy prowokuję kolejne kłótnie.

Dopada samotność, niespełnienie, samoocena obniża się. Nagle bez żadnego konkretnego powodu przybieram na wadze, jestem bardzo zmęczona, nie mogę wstać z łóżka. Dzień zaczynam od ataku paniki, który przeradza się w prywatną histerię. Dochodzi do tego paczka wypalanych papierosów dziennie.

Chcę uciekać, ale gdziekolwiek się nie pojawię moje umęczone piwniczne potwory idą za mną.
Nagle nie mogę wstać z łóżka, wieczorami zaczynam mieć blackouty – nie wiem co się ze mną działo przez kilka godzin…
Już nie ufam, że wszystko się ułoży. Mam jedno marzenie – niech cokolwiek się skończy…

Z małej kupki zrobiła się ogromna góra.

Co dalej?

Myślę, że każdemu z nas trafiają się niepowodzenia – nie ma ludzi idealnych, nie ma szczęściarzy którym wszystko wychodzi. Naprawdę, uwierzcie mi – nie ma.

Okej, możecie pomyśleć – a co z tą blondyną, która mieszka obok. Jej wszystko wychodzi.
Jesteś tego pewien?

Ludzie często sprawiają wrażenie silnych, ale nigdy nie wiemy ile pracy w tą siłę włożyli. Nie wiemy – może jak są sami, wieczorem w toalecie to płaczą do swojego odbicia w lustrze?

1. Pierwszy krok to zauważyć…

utrata-wiary-w-powodzenie-05

Pamiętaj, że jeżeli zauważyłeś już swój problem to 1/3 sukcesu za tobą.

Przyznałeś się do tego, że nie nie podoba Ci się twoje obecne życie, widzisz i wiesz że tak nie powinno być…

To już dużo.
Nawet bardzo dużo.
Pewnie jeszcze nie wiesz co zrobić, nie wiesz którą drogą pójść i jak sobie pomóc… Ale wiesz, że jest źle.
Obudziłeś się rano, w drodze do łazienki zatrzymałeś się przy oknie i powiedziałeś sobie:

hej, chyba ten zmęczony, upodlony,samotny człowiek to nie jestem ja…


 2. Chcę się zmienić.

utrata-wiary-w-powodzenie-02

Z pozoru rzecz oczywista – skoro jest źle i tak być nie może to zmienię się. Moim zdaniem jednak jest to jedna z najcięższych walk świata, bo od teraz (TERAZ) muszę każdą komórką swojego ciała chcieć zmiany. Muszę przestać – cokolwiek robiłem, zresetować i wyzerować…
A niektóre rzeczy, słowa i czyny były wygodne. Wygodnie było zrzucać winę na kogoś, na okoliczności, pogodę i złe samopoczucie.

Wygodnie jest też użalać się nad sobą.

Bardzo wygodnie. Zwalnia nas to z wysiłku, odpowiedzialności oraz ciągłego próbowania i szukania. Pokój użalania się nad sobą jest mały, ciemny ale pełen miłych i wygodnych poduszek… A to takie złudnie przyjemne…
Ale nie, starczy – od dzisiaj chcę w głębi duszy być inny. Każdy centymetr skóry i każda krwinka chce być szczęśliwa. I będzie.

Będzie strasznie i ciężko, ale obiecam Ci, że będzie warto.


3. Przypomnij sobie co sprawiało, że krew w twoich żyłach pływała szybciej…

utrata-wiary-w-powodzenie
 Utknęłam, naprawdę czuję że utknęłam. A co dawało mi wolność? Słuchawki na uszach, książka ulubionego pisarza i podróż pociągiem. Okej, muszę wyjechać i ruszyć bo czuję się jak ptak zamknięty w klatce. Tak więc zrobiłam. Wsiadłam w pociąg i…

Wystarczyło pół godziny, a przez głowę przeszło mi:

chyba poradzę sobie ze swoimi problemami…

Co sprawia wam radość? Jazda na rowerze? Bieganie? Kino?

Wasze ciało przyzwyczajone do umartwiania się będzie uparte. Gwarantuję wam, że nie będzie chciało nic robić. Pokój z poduszkami jest taki wygodny…
Ale przecież postanowiliśmy, że z niego wychodzimy – prawda?


4.  Oddychaj o wschodzie słońca. utrata-wiary-w-powodzenie

Ile razy w życiu widzieliście wschód słońca? Ja oglądam codziennie. Stawiam krzesło przy dużym oknie i słucham jak śpiewają ptaki. Otulam się kocem i oddycham powoli.

…to będzie dobry dzień…

Odpowiednie powiedzenie światu dzień dobry to dla mnie jedna z najważniejszych rzeczy. Daje mi siłę, ustawia moją głowę na kolejne kilkanaście godzin pracy. Staram się nie myśleć o tym co mam zrobić i jakim problemom muszę stawić czoło – to bardzo trudne. Za wszelką cenę próbuję być tu i teraz.

Bo w sumie to teraz  jest jedyną rzeczą jaką dysponuję.

tu-i-teraz-head
– TU I TERAZ – to tak naprawdę metoda na codzienność — Czytaj więcej

5. Rozmawiaj i poproś o pomoc. utrata-wiary-w-powodzenie

Mając problem na uczelni nie chciałam o nim z nikim rozmawiać. Wstydziłam się, że będę musiała poprosić o pomoc. Bo będę uważana za słabą i gorszą. Pewnie będą wytykać mnie palcami i komentować za moimi plecami. Pewnie zobaczą, pewnie spiszą na straty i upokorzą.

Kiedy ktoś mnie pyta czy wszystko w porządku zawsze mówię oczywiście. Nawet jeśli jest bardzo źle to ćwiczę wypowiedzi z największym przekonaniem na jakie mnie stać.
Na szczęście mój profesor powiedział nie jest w porządku, mów. Widział zbyt wielu młodych ludzi – zagubionych i posiniaczonych, żeby dać się zwieść.

Oczywiście, że on miał takie same problemy.
Oczywiście też znalazł na nie sposób, oczywiście że z nich wyszedł.

Oczywiście, mi też może pomóc…


6.  Spójrz na to co jesz.7-dni-do-zdrowego-odzywiania-01

Jak się odżywiasz? Smażone? Wieprzowina? Fast food? Czekolada? Gazowane? Energetyki?
Pewnie brzmi to fajnie, ale jedząc to dalej nie pomożesz sobie. Piwo? Może wystarczy?

Nie jestem ekspertem, ale chyba lepiej Ci zrobi dobrze przyprawiona kasza jaglana z warzywami, nie uważasz?

I przestań się głodzić! Nie objadaj się, ale dbaj o regularność. Odmów sobie ogromnej kolacji, a może nawet hiper słodkiej drożdżówki.
Dorzuć witaminy, owoce (ale tylko przed południem!), warzywa.

Nie wiem czy wiesz, ale niedobory witamin i minerałów również wpływają na stan naszej psychiki i zdolność koncentracji.

Mi wystarczyły trzy dni aby zacząć odczuwać różnicę.


 7. Zapytaj przyjaciółkę co u ciebie?utrata-wiary-w-powodzenie

Starczy nurzania się we własnej smole i egoizmie. Zapytaj ludzi dookoła jak się czują, co się u nich wydarzyło. Może jest czego pogratulować?
Zauważyłam ostatnio, że jestem jedyną osobą spośród znajomych która mówi powodzenia.

Idę do profesora na konsultacje
 mówi mi kolega.
Powodzenia.
 

To jedno, małe słowo jest dla mnie kwintesencją dobrej energii i siły którą mogę przekazać innym. Uczy szczerości, radości z sukcesów znajomych i dzielenia się. W ten sposób w najprostszy sposób mogę dać coś innym.

A ty jak się czujesz jak słyszysz powodzenia?
Może powiesz sobie to rano…?


8. Patrz na zielone.

utrata-wiary-w-powodzenie-04

Wystaw się na słońce. Jest go coraz więcej. Pójdź do parku – nie musisz zaraz zacząć biegać w maratonie, ale możesz usiąść na ławce i dać sobie kwadrans na słońcu z wiewiórkami i kaczkami.

Zielone
sprawi, że twoje oczy odpoczną choć na chwilę od ekranu i pracy. Kwadrans nie sprawi ogromnych szkód w rozkładzie dnia, a wiewiórki na drzewie mogą okazać się całkiem zabawne.

A może zamkniesz oczy na słońcu? To jest dopiero cudowne uczucie…


9. Wybacz sobie.utrata-wiary-w-powodzenie-03

Wszyscy żyjemy po to aby doświadczać przeróżnych emocji, stanów i sytuacji. Żeby móc trwać, cieszyć się i iść do przodu. Błądzić, decydować i skręcać w przeróżne ścieżki. To od nas zależy czy będziemy trzymać urazę, czy wybaczymy. A łatwiej jest wybaczyć komuś niż sobie…

Powiem Ci w sekrecie – popełniłam mnóstwo błędów, walczyłam o coś przez kilkanaście lat co okazało się nie być moją życiową drogą. Skręciłam nie tam gdzie powinnam. Tak – jestem na siebie trochę za to zła, ale codziennie powtarzam sobie, że póki żyję to mogę wszystko zmienić. Mogę się wycofać i pójść w inną ulicę.

Naprawdę nie wiem czy będzie lepsza czy gorsza. Ale jeśli nie jestem w stanie iść tą, bo gotuje się we mnie każdego dnia dnia, bo unieszczęśliwia mnie… To chyba każda inna będzie już lepsza.


10. Wytrwaj.

4-tygodnie-do-zmiany-04

A teraz naprawdę najtrudniejszy kawałek. Coś co jest cholernie ciężkie do przejścia – wytrwanie.
Pewnie los rzuci ci niezłe kłody pod nogi, pewnie będzie cię dusił i testował. Jest nieznośny i nieugięty. Wręcz bezlitośnie dorzuci na kark kolejne wyzwanie i próbę.

Jak sobie z tym poradzisz? Wywrócisz się czy tylko odrobinę zachwiejesz?

end

Wierzę, że będziesz prosto stał i przetrwasz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s