prywatne i niewysyłane listy miłosne #2

Polska, pierwsze dni maja 2015

Kochany Ty.

Jak się czujesz? Jak sobie radzisz?

Pracowałam ciężko przez ostatnie dni. Było tyle rzeczy do załatwienia i wprawienia w ruch, że czuję się zmęczona jakbym ciągnęła za sobą kilkanaście wagonów.

A kiedyś dostałam takie pytanie – co jest metaforą twojego życia? Długo nad tym myślałam próbując zignorować to co przyszło mi do głowy na samym początku… Bo pierwsze co się pojawiło, to był właśnie pociąg – ciągnie mnóstwo wagonów i pomaga ludziom dojechać do celu. Jednak kiedy pasażerowie znajdą się na odpowiedniej stacji to wysiadają robiąc miejsce innym – innym których też trzeba przewieźć.

listy 2 01

Z jednej strony chciałabym się nauczyć żyć bez tych ludzi, którzy wciąż wsiadają i wysiadają. Ogólnie chciałabym nauczyć się żyć sama, samotnie i samowystarczalnie…

Ale z drugiej strony, czasami spotykam na swojej drodze takich, za których pojawienie się dziękuję Wszechświatowi. Przychodzą cicho i niepostrzeżenie, a później nagle uczą mnie ufać. Nie widzę tego w pierwszych chwilach, bo oczywiście jestem zbyt zajęta gonitwą za tymi którzy chcą pozostać nieuchwytni. Skupiam się na tych, którzy są wyzwaniem zamiast być dla tych, którzy stoją obok – jako równi mi, pełni szacunku i gotowi pomóc.

I zawsze wtedy zastanawiam się na słowem bycie razem i związek.

Uwielbiam słowo partnerstwo i czekam na takiego człowieka, który naprawdę będzie ze mną szedł ramię w ramię i którego nie będę musiała ciągnąć w górę. Czekam na takiego który nie będzie pasażerem, a pociągiem który będzie jechał obok…

Myślę, że to czekanie to jakaś współczesna tęsknota naszych czasów. Myślę, że w tym czekaniu nie jestem sama…

I dlatego czuję się bardzo szczęśliwa, że mogę pisać do Ciebie i myśleć o tym, że to przeczytasz. Że razem z każdym moim słowem spadnie z Ciebie choć odrobinę codziennego napięcia i stresu. Że skorupa zeschniętej czarnej smoły, która powstaje na twoich ramionach może zacząć pękać. Chciałabym żebyś odkrył uczucie wolności, partnerstwa i współpracy. Jakieś bycie razem chociaż nie tylko w tym standardowym znaczeniu.

Bo, do jasnej cholery, podejrzewam że jest to naprawdę niezwykłe uczucie.

Wiesz – a może to jest tak, że za dużo myślimy?
Może powinniśmy wszyscy skupić się na naszych własnych torach i wtedy wszystko do nas przyjdzie? Nie wiem, ale może spróbujmy i zróbmy taki eksperyment – żyjmy tak jak wychodzi i starajmy się w tym życiu na jak najlepiej, ale nie tęsknijmy i wyczekujmy.

Bądźmy i oddychajmy – wtedy może niechcący się spotkamy.

TRZYMAJ SIĘ I BĄDŹ DZIELNY.
– A.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s