prywatne i niewysyłane listy miłosne #4 – Przyjacielu

 moje mieszkanie,  maj 2015

 

Mój przyjacielu

Dzisiaj w myślach nazwałam Ciebie tak po raz pierwszy. Było to zaraz po tym jak wstałam od stołu, między myciem okien, a rozwieszaniem prania. Największe wyznania zawsze przychodzą dość prozaicznie, prosto i zwyczajnie. Nie walą drzwiami i oknami, wpadają do pokoju z jakimś niewidzialnym pyłem, osiadają i są. Zostają.

Bez Ciebie pewnie bym zginęła.

W życiu często jest tak, że jeśli upadamy i decydujemy się że wygodnie będzie poleżeć, to za chwilę pojawia się cień jakiejś postaci. Później ta postać wyciąga jak gdyby nigdy nic rękę i chociaż dalej utrzymujemy, że najlepiej jest nam w tej leżącej pozycji to mimo wszystko zaczynamy niezauważenie wstawać.

Podniosłeś mnie.

Dziękuję Ci że nie robiąc nic udowodniłeś mi, że warto ze mną być. Warto ze mną rozmawiać, pracować i przebywać.
Dziękuję Ci za wspólne żarty, niewinne kradzieże prztyczków i uszczypliwych komentarzy. Za szturchanie, pomrukiwanie i wszystkie porozumiewawcze spojrzenia. Za warczenie i dźwięk telefonu. Za wieczorne narzekanie, siedzenie i pokonywanie kilometrów. Za to, że otwarcie mówisz jak to jestem twoją tylko z pozoru małą ale przyjaciółką.

Dziękuję Ci za to, że przywróciłeś mi wiarę w to co robię. Dałeś siłę kiedy wydawało mi się, że bezpowrotnie ją straciłam. Że nie zastanawiasz się czy mam wystarczająco talentu i iskry bożej tylko trwasz obok i nieuchronnie przyjmujesz za oczywistość, że jeszcze długo będziemy małym twórczym zespołem. Motywujesz mnie, choć ktoś obcy mógłby stwierdzić że próbujesz zniechęcić.
Dziękuję Ci, że z końca korytarza wykrzykujesz moje nazwisko i znajdujesz dla mnie pięć minut. Że przyznajesz mi rację, śmiejesz się i pytasz o rady. Że pomagasz mi w sposób niepoliczalnie ogromny.

Dziękuję Ci za partnerstwo.

listy 4 01

Dziękuję Ci, że jesteś moim zaginionym starszym bratem. Że bronisz mnie, bo nikt mnie jeszcze tak nie bronił. Że dbasz o mnie jak nikt jeszcze o mnie nie dbał. Walczysz za moimi plecami o moje dobre imię i wspierasz w sposób tylko pozornie dla mnie niewidoczny.

Dziękuję Ci za przygodę jaką jest spotkanie Ciebie w tym życiu. Za to, że możemy przez chwilę razem wzrastać, dzielić się i śmiać. Za tę chwilę, moment, kilka minut, dni i tygodni. Za wszystkie głupotki i jeszcze głupsze pomysły. Za to, że przylazłeś i sprawiłeś, że jest mi lepiej. I za to, że pokazujesz że Tobie również jest lepiej przez to, że przylazłam i ja.

Jestem bardzo szczęśliwa, że się znaleźliśmy.

– A.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s