prywatne i niewysyłane listy miłosne #7

Gdzieś w Polsce, wrzesień i październik 2015

Co ja w Tobie widziałam?

Czasami, nagle i niespodziewanie, zaczyna Cię prześladować wrażenie, że właśnie się wybudziłeś. Przeważnie dzieje się to pod wpływem innych i ich dobroci oraz uwagi. Pierwszy oddech, rozglądasz się dookoła z przeogromnym zdziwieniem i nie możesz się napatrzeć.
Wtedy ludzie podejmują spontaniczne decyzje, zmieniają swoje relacje, stanowiska i osądy. Robią to bez wyraźnych powodów, w sposób nieuchronny czy zaskakujący zarazem. Przewracają wszystko do góry nogami i rozkładają bezwiednie ręce pod wpływem naporu chaosu jaki ich otacza.
To tak, jakby po tym codziennym zaczynaniu dnia od lewej nogi, nagle postanowili wstać prawą.

Nagle, właśnie tak zobaczyłam Ciebie. Ciebie i Siebie w Tobie.

Zastanawiam się czy to co zobaczyłam, te lata świetlne temu – to była prawda, czy jakieś malowane i wątłe zastawki. Czy taki właśnie byłeś, czy to tylko moje oczy chciały Ciebie takiego zobaczyć?

listy 7 01

A teraz, po wielu, wielu miesiącach krążenia po własnych orbitach nie mogę się nadziwić temu jak daleko to odbiega od pierwszego naszego wieczoru i Twojego pierwszego przekonywania mnie abym się w Tobie zakochała.

Nie rozumiem.

Skoro oczy nas zawodzą, mózg oszukuje, a hormony rządzą naszymi pragnieniami i marzeniami – to kiedy możemy sobie ufać? Kiedy jest prawda, a kiedy kłamstwo? Kiedy coś jest rzeczywiste i namacalne, a kiedy spowija je tylko wątła mgła iluzji?
Jakich badań i testów mamy używać na sprawdzenie relacji? Do jakiego laboratorium zanieść, gdzie pójść po receptę?

listy 7 02

Zawsze zarzucałeś mi: jesteś niestabilna.
Może to bardziej oboje byliśmy?
Owszem – każdy nosi maskę, ale dlaczego ja sama mam walczyć abyś Ty zdjął swoją. Dlaczego to ja mam starać się do utraty własnego tchu i nieprzespanych nocy? Nadstawiać karku, modlić się i czarować. Być, trzymać, jeździć i odbierać telefony.
Kiedy Ty ich nigdy nie odbierałeś.
Może więc to nie była maska. Może to te nieuchwytne drobne momenty zbliżeń, czułości i wymiany spojrzeń były tylko przykrywką.

Nie wiem jak mam to wszystko zbadać.

Może i Wszechświat próbował wysyłać mi alarmujące sygnały, dawać znaki, krzyczeć i machać przed oczami, że nie jesteś tym kimś, kto będzie dla mnie i ze mną, tak samo jak ja byłam i jestem dla Ciebie i z Tobą. Ale widocznie musiało minąć dużo czasu abym do tego dorosła, dojrzała i zebrała w sobie wystarczająco odwagi żeby to zobaczyć.
Najśmieszniejsze jest to, że wiem – to nie koniec naszej historii. To tylko przecinek, albo średnik. Przerwa wakacyjna, ferie czy kilka dni rekolekcji. Wrócimy, ale dopiero wtedy kiedy każda ze stron dojrzeje i wzrośnie sama w sobie. Szkoda mi tylko czasu i swoich własnych, gorących słów. Opcji, których nie widziałam bo miałam Ciebie w głowie. Bo w sumie – nie wiadomo ilu innych ścieżek nie zdołałam zauważyć.
Ale to nic.

Myślę jedynie, że kiedy ktoś nasz oszukuje to boli mniej niż kiedy sami oszukujemy siebie.

 – A.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s