prywatne i niewysyłane listy miłosne #8

Grudzień 2015

Są takie krótkie milimetry sekund, o kilka drobnych chwil za dużo – kiedy patrzysz na mnie i mam wrażenie, że rozpoznaję to spojrzenie przez wszystkie czasy i przestrzenie jakich pełno we wszechświecie. Wcale nie robi mi się gorąco i nie czuję żadnych motyli w brzuchu, ale przeglądasz mnie wtedy na wylot. Jakby Twoje oczy chciały powiedzieć prawdopodobnie zawsze cię kochałem, nawet kiedy jeszcze się nie znaliśmy.

Wówczas jakiś dziwny dreszcz mrowi w mojej potylicy i wiem, że chciałabym tak na Ciebie patrzeć przez cały bezczas jaki będziemy kiedykolwiek mieli. I mam poczucie, że wróciłam do domu, albo nawet że jakiś Dom wytwarza się na styku tych spojrzeń i odbija w niebieskich tęczówkach.

Nie ma przypadków mówię.
Cholera, a może jednak są odpowiadasz, ale śmiejesz się.

Wiesz, że nie ma.

Bardzo długo bałam się, że jestem kulą u nogi. Że jestem tylko upierdliwym komarem który bzyczy nad uchem. Bałam się, że nie mam prawa i szansy, na towarzyszenie komuś takiemu jak Ty. Bałam się, że przez moją zwyczajność i wszelkie braki nie powinnam nawet mieć nadziei na nasze spotkanie.

A jednak.
Czasami myślę, że jesteś moim aniołem stróżem, moim zaginionym bratem albo ojcem z poprzedniego wcielenia. Jakbyś stał nade mną i rozkładał ręce aby nikt nie zrobił mi krzywdy. Był właśnie dla mnie i ze mną…
listy 8
Są też takie okruchy czasu gdy mam poczucie, że moja dusza wychodzi z mojego ciała na spotkanie Twojej. Ona również z radością i cała uśmiechnięta przenika przez skórę, staje obok i pozbawiona skrępowania ciała, rozsadzana jest wrażeniem największej i stęsknionej szczęśliwości.
Nie wiem jak mam się wtedy zachować, bo ciężko jest ciągle karcić biedną duszę za ten odruch najmilszy, czym zawiniła i dlaczego mam jej odebrać dawno zduszoną w sobie potrzebę?
Zastanawiam się wtedy jak długo, obie dusze – cwaniary nieprzebrane działają poza ciałami. O czym szepczą i w jakim splątaniu wówczas trwają.
A co na to wszystko nasze ciała i umysły? Co na to rodziny, partnerzy i znajomi? Co mają zrobić kiedy między nimi wydarza się jakieś nieuchronne.
Ostatnio zaczęłam się jeszcze bardziej bać, że będę ciebie kochać. Że zakocham się do szaleństwa, stracę głowę i będę chciała wchłonąć ciebie jakim jesteś. Próbowałam znaleźć lekarstwo na to całe szaleństwo, wypisać receptę i zażywać leki. Próbowałam wytłumaczyć duszy i umysłowi co jest lepsze dla nas obu. Delikatnie trącić bez szczególnego karcenia, przypomnieć i przywołać do porządku.
W sumie nie wiem dlaczego.
listy 8
Piszę do ciebie po kolejnej nieprzespanej i przegadanej z tobą nocy. Piszę patrząc ci w oczy i słuchając jak oddychasz. Piszę, po tym jak godzinami leżeliśmy na łóżku zwróceni do siebie twarzami i zachowując dystans wyciągnięcia ramion wymienialiśmy tylko spojrzenia i myśli.
A może właśnie „aż”.
Kocham cię dziwnie i niepoliczalnie. Kocham twój gorący środek, niebieskie oczy i odmianę swojego imienia w twoim głosie. Kocham twój numer telefonu który wydzwania zawsze w tych odpowiednich momentach i każde nieodebrane połączenie. Kocham twój krzywy kręgosłup i oddech, twój śmiech i nieprzyzwoite żarty. Kocham, w najgorszy z możliwych sposobów długie godziny i tysiące słów. Kocham kiedy uzupełniamy swoje historie zdaniem „ja też” i kiedy zasypiasz w pół zdania po ciężkim dniu pracy. Kocham się na ciebie złościć, choć drażnisz mnie momentami do najgłębszego szpiku kości. Kocham Ciebie kochać bo to samo kochanie przyszło z jakąś dziwną łatwością i oczywistością.
Tak jak świdrująca mózg myśl że zawsze będziemy się spotykać, jak wieczni towarzysze którzy są ponad wszelkie ziemskie życia.
Kim jesteś, że tak bardzo wpasowałeś się w całe moje życie?
Kim jestem i ja?
 – A.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s