Kocham cię, więc…

Miłość leczy – wydawałoby się, że to zwykły (nawet odrobinę głupiutki) frazes, który naiwni wypisują na okładkach swoich prywatnych pamiętników. A może nie tylko?
Ile razy zdarzało wam się, że na swój sposób (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi) przejmowaliście problemy innych? Przechwytywaliście je, przejmowaliście się nimi a nawet mieliście wrażenie, że jesteście w stanie je rozwiązać?

Zrobiłabym to za ciebie

Mi zdarza się to dość często. Widzę, że ktoś mi bliski tkwi w ślepym zaułku, mam wrażenie że wiem jakich rozwiązań musi użyć i najchętniej sama podjęłabym kroki. Wydawałoby się, że określenie nie jest to moja sprawa brzmiałoby bardzo niewłaściwie i egoistycznie. Ale może warto spojrzeć na to inaczej? Bo przecież rzeczywiście nie jest to moja sprawa?
Każdy z nas ma pewne lekcje do odrobienia i kwestie którym musi stawić czoło. Jeśli spojrzymy na nasze życie jako na pewną naukę czy rok szkolny podczas którego musimy pracować i zdawać egzaminy, to nadal – każdy odpowiada za własne wyniki. Jeśli mój przyjaciel przyjdzie do mnie z pytaniem dotyczącym pewnego materiału – mogę spróbować mu go wytłumaczyć, ale pracę zrozumienia i odrobienia pracy domowej musi wykonać sam. Na dodatek, przecież to jak ja patrzę na dane zadanie będzie moim osobistym spojrzeniem. On będzie oglądał je z innego miejsca i innej perspektywy. Powinien!

Tak samo jest z problemami, naszymi schodkami które musimy pokonać. Każdy ma inne, na miarę tego jak wysoko potrafi podnieść nogę żeby wejść do kolejny.

Mogę Cię wysłuchać, ale ty Ty musisz podjąć działanie.

Najlepsze co mogę zrobić żeby być dobrą przyjaciółką, partnerką, towarzyszką, córką czy siostrą… jest zrobienie pół kroku w bok, kiedy bliska osoba podejmuje własne działanie. W teorii brzmi to bardzo łatwo, aczkolwiek w praktyce wymaga momentami trudnego zachowania dystansu. Bo przecież poza tym, że ciężko jest nam nie angażować się w życie innych to ponadto – momentami trzymamy w sobie ogromny strach, że zachowując się w ten sposób możemy być postrzegani jako niewdzięczni przyjaciele. Nie przeczę, może zdarzyć się tak, że wystawimy się na ciosy rozgoryczonych i zrozpaczonych bliskich ludzi. Ale naprawdę – nic nas nie zobowiązuje do odrabiania cudzych lekcji.

Kocham cię i wiem, że sobie poradzisz.

Jest późny wieczór, przychodzisz do mnie, siadasz na moim łóżku i zaczynasz zdanie od nie wiem co mam zrobić. Wymieniamy spojrzenia, a ja jedyne co mogę zrobić to podać ci kubek gorącej herbaty i usiąść obok. Dasz sobie radę mówię.

Słowo miłość często kojarzy nam się tylko z damsko – męskimi relacjami. A ja mówię otwarcie – kocham innych ludzi. Jednak moja definicja miłości jest znacznie inna niż ta, która prowadzi do upojnej nocy czy ślubnego kobierca. Kocham cię więc daję ci wolną rękę. Kocham cię więc, akceptuję to kim jesteś i wszystko to co zrobisz. Mam pewność, że podejmiesz kroki które będą najlepsze dla ciebie i twojego rozwoju.
Kocham cię, więc usiądę obok i wysłucham. Być może będę musiała wyciągnąć rękę jeśli będziesz upadał, ale nic za ciebie nie zrobię. Kocham cię więc będę milczała. Nie narzucę ci swojego zdania, spojrzenia i wizji świata. Kocham cię więc zrobię krok w tył, bo szanuję twoją odrębność jako człowieka.

Bądź odważny i spokojny.

Jakiś czas temu poszłam do swojego przyjaciela. Byłam zmęczona, smutna i zdesperowana w swoich problemach. Musiałam szybko i samodzielnie napisać pracę, która w pewien sposób miała zaważyć na mojej zawodowej przyszłości. Jedyne co miałam to pustkę w głowie – nie wiedziałam jak się jej pozbyć, a piętrzące się wątpliwości i strach zaczęły szkodliwie odbijać się na moim organizmie. Mój przyjaciel był akurat bardzo zajęty, więc poprosiłam go o słowo na osobności. Oczywiście znalazł dla mnie chwilę, usiadł obok i zaczął od pytania czego się boisz?
– Boję się, że sobie nie poradzę
odpowiedziałam
Ale przecież jestem obok i nigdzie się nie wybieram.Te magiczne zdanie sprawiło, że nabrałam odwagi. Mój przyjaciel w kilka minut stworzył mi bezpieczne środowisko w którym nabrałam sił. Prawdą jest, że poszłam do niego po gotowe rozwiązanie i pomysł – lek i remedium na to z czym akurat nie dawałam sobie rady. W pewien sposób przemawiało przeze mnie lenistwo, bo zamiast usiąść w ciszy, uspokoić oddech i pomyśleć nad tym co powinnam zrobić chciałam dostać do niego gotowca. Na szczęście mój przyjaciel to bardzo mądry człowiek – wiedział, że jedyne co może mi poradzić to zamknij oczy i pomyśl czego chcesz naprawdę.
Zrobiłam to, chociaż musiałam nie tylko stawić czoło swojemu strachowi, ale i wykonać ogromną pracę. Jednak czuję, że w ten sposób pokonałam kolejny stopień.

Gdybym trafiła na kogoś innego, to pewnie dostałabym gotowe pomysły i propozycje. Jednak żadne z nich nie byłyby moje. Prześlizgnęłabym się spisując pracę domową, zamiast rzeczywiście odrobić swoje lekcje. Mój przyjaciel nie dał mi zeszytu z którego mogłabym skopiować jego rozwiązanie. Zamiast tego usiadł ze mną przy jednym stole i poczekał aż sama wezmę kartkę do ręki. Później – zostawił mnie, bo mimo wszystko moja praca domowa była moją sprawą.

Odsunięcie się jest najtrudniejsze.

Nie możemy zbawić wszystkich ludzi. Ale możemy wierzyć, że podejmą oni wyzwania i rozważnie podejmą własne, dobre dla nich kroki. Wymaga to od nas odpuszczenia chęci kontroli. Często miłość, szczególnie do naszych partnerów charakteryzuje się pewnym stopniem zawłaszczania. On wyjeżdża – ona dzwoni co pięć minut, bo chce wiedzieć co robi. Ona rozmawia z innym mężczyzną – on zielenieje z zazdrości i zaraz pojawia się obok. Ile takich sytuacji możemy zauważyć każdego dnia?

A co gdyby oboje powiedzieli sobie kocham cię, więc ci ufam. Kocham cię, więc daję ci wolność którą sam możesz zagospodarować.
To bardzo trudne i sama uczę się tego każdego dnia. Ale intuicyjnie wydaje mi się, że to jedyny sposób żeby uleczyć siebie wzajemnie, dodać siły i przejść przez wszystkie życiowe egzaminy.


Kocham cię – więc patrzę na ciebie z dystansem, bo wiem że masz w sobie siłę, spokój i odwagę aby wzrosnąć w sobie i zrobić to co dla ciebie (i dla nas) najlepsze.

 

Tego wszystkiego życzę sobie i wam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s