Utrata poczucia własnej ważności

 – Przekonanie o własnej ważności jest rzeczą którą trzeba porzucić – powiedział dramatycznym tonem (…) – Jak długo będziesz uważał, że jesteś najważniejszy na świecie, tak długo nie będziesz w stanie docenić świata wokół siebie. Jesteś jak koń z klapkami na oczach, widzisz tylko siebie oddzielonego od reszty.

Carols Castaneda Podróż do Ixtlan

To cudowne określenie poczucie własnej ważności spotkałam po raz pierwszy w książce Castanedy i od razu stwierdziłam, że idealnie wpisze się do mojego codziennego słownika.

Bo co kiedy bierzemy siebie i życie zbyt poważnie?
Za bardzo się wściekamy, zacietrzewiamy i zaciskamy pięści.

Już Sokrates z Drogi miłującego pokój wojownika mówił o dystansie – dystans i humor to podstawowe składniki naszej lekkości życia. Castaneda ubrał to w bardziej dosłowne ubranko.

 – Traktujesz siebie zbyt poważnie – powiedział powoli – Wydajesz się sobie tak cholernie ważny. Musisz to zmienić! Jesteś tak diabelnie ważny, że czujesz, iż możesz sobie pozwolić, denerwować się na wszystko. Jesteś tak diabelnie ważny, że stać cie na to, aby wszystko zostawić, kiedy coś nie jest po twojej myśli. Uważasz, że przez to okazujesz swój charakter. Cóż za nonsens.

utrata-wlasnej-waznosci-02

Nie nadmuchuj się, bo ulecisz.

Mawiał zawsze mój tata, kiedy jako mała dziewczynka obrażałam się o coś. Nie rób takiej miny, bo ci jeszcze zostanie dodawał. Strasznie się złościłam na jego komentarze, bo tymi kilkoma słowami rozwalał powagę mojej dziecięcej obrazy. Teraz sama stosuję podobne słowa i nadal działają. Rozładowują atmosferę i napięcie. Oczywiście należy je dozować z pewnym wyczuciem, ale jednak – działają świetnie.

Myślę, że intelektualnie wielu z nas wie, że nie warto denerwować się na wszystko. Ale ilu z nas naprawdę wie co to znaczy nie brać życia zbyt poważnie?

Ile razy złościliśmy się, ze nasze problemy są lekceważone przez najbliższych? Ja – miliony razy. Ale zawsze Wszechświat po chwili przypomina mi o tym, żebym nauczyła się też z siebie śmiać. Jeśli zareaguję złością – potłukę kubek. Albo idąc przez park nagle wdepnę w błoto i moje jasne buty trafi szlag. Otwierając paczkę orzeszków wszystko mi się wysypie, potknę się, rozleję coś i wypadnie mi z ręki.

Za każdym takim razem reaguję śmiechem. Wiem, że umiejętność śmiania się z samej siebie to coś co trzeba nieustannie ćwiczyć.

Wszyscy jesteśmy tutaj po coś – czy nam się podoba czy nie. Wszyscy mamy problemy, wszystkim nam przydarzają się sytuacje które testują nasze granice wytrzymałości. WSZYSTKIM – nie jesteś wyjątkiem. Wszyscy płacimy rachunki, pracujemy, tłuką się nam telefony i rozrywamy spodnie w najbardziej nieodpowiednim momencie. Tylko nie wszyscy jesteśmy w stanie podejść do tych sytuacji z lekkością. A jeśli spróbujemy – to bycie w tej wspólnocie ziemskiej może stać się łatwiejsze do zniesienia, a może nawet zabawniejsze.
Na dodatek, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę że jesteś tak samo ważny jak wierzba rosnąca w parku i kaczki pływające po stawie. Że niby skończyłeś uniwersytety, podejmujesz codziennie ważne decyzje, wydajesz i zarabiasz ogromne pieniądze. Okej, ale nadmuchiwanie własnej ważności do niczego nie zaprowadzi. Dla kaczki i wierzby twoje pieniądze są niczym. Ale twoja uprzejmość i dobra energia którą rozsiewasz wokół – ma znaczenie.
utrata-wlasnej-waznosci-01

Hej, jesteś tylko człowiekiem.

Twoje stanowisko, wykształcenie i ilość orderów nie sprawia że przekształcasz się w jakiegoś innego stworka. Nadal jesteś tym samym homo sapiens. Szanuj to i śmiej się z tego.
Najmilszego!
 – A.
end
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s