Lightworker – kim jest?

„Pracownicy światła”, „Lightworkerzy”, wysłannicy z kosmosu – jeśli czytasz ten tekst to pewnie kojarzysz te wszystkie pojęcia. Jest mnóstwo stron i poradników, które pomogą Ci sprawdzić czy należysz do tej wybranej grupy. A ja, swoim tradycyjnym zwyczajem mam ochotę zasiać ferment w twojej głowie…

Lightworker i co z tego?

Lightworkerami nazywane są dusze, które przed urodzeniem zgłosiły się na zasadzie wolontariatu aby zejść na Ziemię i pomóc ludzkości wyzbyć się strachu i negatywnych emocji. Są to najczęściej kosmiczne dusze o których pisałam w tekście dotyczącym Starseeds. Jednak czasami sobie myślę, że te określenia i nalepki kompletnie nie mają znaczenia wobec pracy którą należy wykonać.

lightworker.jpg
Bo tak naprawdę – czy powtarzanie Jestem lightoworkerem, pracownikiem światła nie sprawia że chcesz poczuć się odrobinę lepiej? Co to za różnica jak będziesz siebie nazywał. Póki nie porzucisz wszystkich nalepek i nie wyzbędziesz się wszelkich form egoizmu i egocentryzmu nie wzniesiesz się. A to właśnie ta praca – wznoszenie się, przebudzenie i rozwijanie powinno być Twoim numerem jeden – nie otaczanie się kolejnymi określeniami.

Tak, chcę zasiać ferment. Bo oczywiście powinniśmy traktować kolejne tego typu pojęcia jako drogowskazy, hasła dzięki którym będziemy mogli trafić do większej ilości inspirujących myśli… To czy jesteś Lightworkerem czy nie, będzie widać po twoich czynach, sposobie myślenia i zachowaniu.

Obecnie na Ziemi są miliony dusz, które jednoczą się pod hasłem pracownicy światła. Jak zawsze – przybywają tutaj w krytycznych czasach zmian dla całej planety aby jej pomóc, podnieść jej wibrację i sprawić żeby była miejscem pełnym miłości i współpracy. Oczywiście nie wszyscy są świadomi swojej misji od urodzenia. Zjawisko przebudzenia to kolejna kwestia bardzo charakterystyczna dla wszystkich lightworkerów. Pod płaszczykiem materialnych dóbr, wygodnego życia często błądzą i popełniają mnóstwo błędów. Niejednokrotnie muszą sięgnąć dna – narkotyków, depresji, psychotropów, wszelkich typów uzależnień, aby doświadczyć, odrobić lekcję i pójść dalej. Dosłownie – nieść światło.

Jestem nim, czy nie?

Jeśli to czytasz – jesteś. W jednym z internetowych vlogów Victora Oddo usłyszałam – nie zamartwiaj się tym i przestań zadawać uporczywe pytania jestem starseed, lightworkerem, inną duszą, kosmicznym przybyszem, wolontariuszem na misji… – jeśli to czytasz, jeśli interesujesz się tym tematem to jesteś. Miliony ludzi nawet nie słyszeli takich pojęć, nie interesują ich, nie odczuwają tej palącej potrzeby żeby dowiedzieć się co to znaczy. Ty jesteś inny. Chcesz drążyć ten temat, chcesz się dowiedzieć i zaspokoić swoją ciekawość. Czy nie uważasz, że już coś jest na rzeczy?
 
Na dodatek, mogę Ci powiedzieć, że wszystkie odpowiedzi są w Tobie i już je tak naprawdę znasz. Może jeszcze nie umiesz ich zrozumieć, odczytać i sięgnąć do ich źródeł, ale one już są. Jak to zrobić? Nie wiem, bo każdy wykształca swój własny indywidualny sposób, ale powtarzając za Victorem – wykorzystaj swoje super zdolności – swoją wrażliwość, intuicję, umiejętność obserwacji i słuchania… Przecież to wszystko już masz.

Super moce!

Znasz ludzi, którzy kiedy tylko wchodzą do pomieszczenia zdają się zapalać w nim światło swoją osobą? Są tak naprawdę skromni, ale ludzie lubią przebywać w ich towarzystwie. A może znasz kogoś do kogo wszystkie zwierzęta wręcz lgną jak do cudownie ciepłego ogrzewacza. Są ludzie, których samo bycie jest w stanie zmienić temperaturę i atmosferę w pokoju. Przeważnie tacy ludzie kiedy wypowiadają coś pełni emocji to ich słowa materializują się z prędkością światła. Jeśli się zdenerwują – potrafią zgasić światło czy latarnię albo zresetować telefon. Ale jeśli chorują – cały świat zdaje się chorować wokół nich. Jeśli są smutni, to ich smutek wyżera ich do szpiku kości i dopóki mózg nie przypomni sobie o uczuciu miłości i spokoju – nic nie będzie w stanie ich pocieszyć. Chyba, że inny lightworker, może bliźniak, albo podobna kosmiczna dusza.

Tak, Lightworkerzy często mają niezwykłe umiejętności uzdrawiania innych albo podnoszenia wibracji. Te super moce to był ich wybór – dobrze wykorzystane będą nabierać sił – bo po to są aby pomagać innym, pomóc wznieść Ziemię ku miłości i zainspirować innych. To jest trochę jak biblijna przypowieść o talentach – każdy z nas je dostał, ale od nas zależy co z nimi zrobimy.

 


Ale co ja mam robić?

Nie wiem. Kiedy nadejdzie odpowiedni czas, kiedy poprzez doświadczanie nabierzesz sił i wypełnisz się pozytywnymi uczuciami cel Twojej misji sam do ciebie przyjdzie. Każdy z nas ma co innego – jedni rodzą się aby pisać, drudzy aby uczyć, inni mają za zadanie leczyć ludzi, a jeszcze inni konstruować potrzebne maszyny. Wszyscy robimy jednak jedną, jedyną wspólną rzecz – coś dla ludzkości. Mamy za zadanie wywrócić system do góry nogami, mamy za zadanie wypełniać światłem pokoje, domy i miasta. Mamy nauczyć ludzi, że można żyć bez strachu. A to chyba jest na dzisiejszy dzień najważniejsze.
licencjanacud.png
…trzymajcie się w cieple.
 – A.
Reklamy

9 myśli na temat “Lightworker – kim jest?

    1. Hm… Wiesz, że nawet wg. współczesnej filozofii nie ma jednej prawdy – tylko każdy ma swoją, jako że każdy patrzy z innego miejsca na świat i jest pod wpływem innej kultury, wychowania i warunków? Ja bym nawet dodała „to twój pogląd jednostronny i silnie przesadzony” (ale obawiam się trochę, że możesz mnie źle zrozumieć i odebrać to jako atak – nie, nie mam, takiej intencji). Poza nie ma czegoś takiego jak „lightwork”. Bardziej „lightworker” jako ktoś kto ma w sobie poczucie misji i chce rozsiewać dookoła miłość, miłosierdzie i tolerancję. Spokój, współistnienie z Bogiem jako źródłem wszystkiego… Hej, a czy „ten cały” (parafrazuję cytat po Tobie) Jezus (z Biblii oczywiście) nie mówił o podobnych rzeczach z tym miłujmy bliźniego i pomagajmy tym którzy potrzebują pomocy? Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Polubienie

      1. Zachęcam jeszcze raz do przeczytania strony, którą zalinkowałem, bo znajdziesz na niej bezpośredni opis doświadczeń lightworkera który precyzyjnie opisuje niebezpieczeństwa, z którymi się zetknął. Argumenty, w skrócie są następujące: 1) Istnieje realne, osobowe dobro i realne, osobowe zło, 2) Istnieje rzeczywistość przekraczająca to, co widzimy i słyszymy, 3) Poprzez ezoteryzm (a lightworking jest jego formą, otwierasz się na tę inną rzeczywistość, nie wiedząc co jest po drugiej stronie, 4) Największym trickiem zła jest kłamstwo polegające na udawaniu fałszywego dobra. Nie chcę do niczego Cię przekonywać, ale wyłącznie ostrzec Cię przed potencjalnym niebezpieczeństwem. Wybór zawsze należy do Ciebie. Pozdrawiam!

        Polubienie

      2. Dziękuję za troskę, przejrzałam stronę. „Największym trickiem zła jest kłamstwo polegające na udawaniu fałszywego dobra.” To prawda – to jest największy trick. Bardzo się cieszę, że uważasz że wybór należy do każdego. Oby tak zawsze było! Pozdrawiam serdecznie.

        PS. Nadal nie wiem co rozumiesz przez „lightworking” nie znam takiego słowa.

        Polubienie

    2. Ach i jeszcze jestem strasznie ciekawa – po czym wnosisz że to „niebezpieczna sprawa”? (to nadal nie jest atak, to zwyczajna, ludzka ciekawość – jako jedna z najbardziej pożądanych ewolucyjnie cech)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s