Dlaczego nie powinniśmy palić zniczy na cmentarzu…

Każdy to robi prawda? Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie odwiedzanie grobu bliskich bez zapalania znicza i zostawienia tego palącego się płomyka? Oczywiście, że nie. Tradycja palenia zniczy tak silnie wrosła w naszą kulturę i obyczaje, że ciężko jest z niej zrezygnować… Chociaż powinniśmy.

Jak dla mnie osobiście cmentarze to bardzo trudne miejsca. Od zawsze pamiętam, że krótkie wizyty na grobach sprawiły, że czułam się senna i zmęczona. I tak naprawdę nigdy nie zwróciłabym uwagi na swoje każdorazowe osłabienie gdyby nie przybrało ono bardzo ekstremalnej formy. Kilka miesięcy temu spędziłam na cmentarzu sporo czasu. Akurat trzeba było uporządkować grób – posadzić kwiaty, umyć pomnik, posprzątać okolice pochówka. Z każdą minutą swojej pracy czułam, że słabnę. Z cmentarza praktycznie nie wyszłam o własnych siłach, a później długo nie mogłam dojść do siebie. Dlaczego?

Przyczyniają się do tego dwa czynniki: znicze oraz nasz żal i smutek.

Kiedy chowamy ciało zmarłego jego dusza znajduje się jeszcze na ziemi. Ma 40 dni aby pożegnać się ze swoim ziemskim miejscem i pójść dalej. Często nie chce się rozstać z tym co zna – wtedy krąży pośród nas, a czasem nawet kontaktuje się z bliskimi. Nasza rozpacz i smutek – naturalna w żałobie i po stracie sprawia, że duszyczka tym bardziej nie chce odejść. Trzyma się kurczowo swojego grobu albo domu w którym spędziła resztę życia robiąc sobie tym samym pewną krzywdę.

znicze-na-cmentarzu-01

Kiedy żałoba i ból po stracie powoli zanikają pojawiają się znicze (często w tradycji ludowej czy prawosławnej mówi aby przez 40 dni nie palić zniczy na grobach, a przynajmniej nie ruszać pochówku aby ułatwić duszy odejście). Dla chrześcijan to naturalny symbol życia wiecznego. Dzięki nim wyrażamy naszą pamięć i troskę o bliskich zmarłych – dajemy świadectwo tego, że wypełniamy swój obowiązek odwiedzin i dbamy o to aby pozostali w jakimś stopniu żywi.

Niewielu jednak wie, że każdy płomień jest swoistym ciągiem energetycznym, portalem pomiędzy wszystkimi światami.

Zapalając znicz i roniąc łezkę na grobie zmarłych przywołujemy energetycznie duszę. Nawet jeśli postanowiła ona pójść dalej to swoim gestem sprawiamy, że ponownie schodzw kierunku Ziemi. Kultywując tradycję znaną od lat w dość specyficzny sposób więzimy duszę, a już zdecydowanie nie pomagamy jej w przejściu.

znicze-na-cmentarzu-03

Oczywiście – czytając to możecie się obruszyć. Przecież palenie ognia w intencji zmarłych znane jest od tysięcy lat. Tak – oczywiście ale nie było robione z intencją żalu i nie było wypełnione smutkiem. Weźcie pod uwagę, że kiedyś na grobach (nadal w niektórych kulturach ameryki południowej, czy w Rosji) ucztowano, bawiono się i cieszono. Po drodze jednak, wraz z rozwojem kultury zaczęto wpajać nam że śmierć musimy wiązać z płaczem i wielkimi emocjami. Znicze, kwiaty, specjalnie zatrudnione płaczki – znamy to nie od dziś. Pytanie – dlaczego ludzkości tak bardzo zależy na krzywdzeniu dusz naszych bliskich, zatrzymywaniu ich na Ziemi i uniemożliwianiu dalszego rozwoju?

Kiedy dusze, co rusz ściągane przez nas na Ziemię powracają zaczynają potrzebować energii. Skąd mają ją czerpać, jeśli zużywają jej tyle na swoje ciągłe podróże?

Dlatego wizyty na cmentarzu są często bardzo męczące. Jeśli jesteśmy jednostkami wrażliwymi i wysoko wibracyjnymi stanowimy bardzo dobry posiłek dla zmarłych. Nie można im mieć tego za złe – brakuje im sił, więc zrobią wszystko aby trochę podjeść. Odwiedzając je, kreując w sobie emocje, poddając się cmentarnej atmosferze niejako wystawiamy się im na talerzu.

Czy to oznacza, że nie mogę odwiedzać grobu dziadka i zapalać znicza?

Oczywiście, że nie. Pełna szacunku i miłości pamięć o kimś bliskim jest bardzo ważna dla naszego ziemskiego doświadczenia. Mój dziadek był jednym z najważniejszych mężczyzn w moim życiu, kimś kto kochał mnie bezwarunkowo. Ponieważ ja też go kocham to daję mu wolność i nie skrzywdzę go żalem czy smutkiem. Kocham cię, więc odpuszczam i daję ci wolność jak widać dotyczy także zmarłych…

 

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s