Moje zadziwienia #1 – czyżbyśmy niczego o sobie nie wiedzieli?

Byłam dzisiaj w galerii handlowej. W moim przypadku nie jest to tak oczywista i popularna sprawa jakby mogło się ogólnie wydawać, bo raczej ich unikam. Zbyt dużo ludzi, sztucznego światła i hałasu. Trafiam tam kiedy nie mam innego wyjścia – ale czasem trafiam.

Jak wiadomo przed świętami galerie handlowe to dość newralgiczne miejsca. Świąteczne piosenki, dekoracje, sztuczni Mikołajowie, śnieżynki i promocje. Oraz mnóstwo ludzi, którzy szukają czegoś dla kogoś

Zajrzałam do jednej z popularnych w naszym kraju księgarni. Tak – ja też, szukałam prezentu dla bliskiej osoby. Chciałam książkę, wiedziałam o czym i wiedziałam dla kogo. Szukałam tylko (a może AŻ?) tej jedynej.

Kręcąc się między półkami zauważyłam jednak, że niestety jestem jedyną osobą która znajduje się w tak komfortowej sytuacji – ja przynajmniej wiedziałam w jakim kręgu zainteresowań mam się poruszać. Niestety dużo ludzi szukało bliżej nie sprecyzowanych jakichkolwiek przedmiotów aby tylko odhaczyć załatwioną sprawę. Jest to trochę przerażające.

Naprawdę. Kupujemy byle-co.

I nagle zaczęłam zauważać – obserwując ludzi dookoła, że niestety jeśli coraz mniej wiemy o sobie nawzajem – to jak możemy ich trafnie obdarowywać?

zadziwienia-1-01

Nie jestem święta – mnie też ten problem dotyczy. Mam dwóch dość bliskich kuzynów. Ich pesel wskazuje na okolice trzydziestki. Jeden z nich założył niedawno rodzinę, drugi jeszcze cieszy się stanem kawalerskim (ściśle biorąc bardzo singielskim). Od lat zmagałam się z problemem – czym ich obdarowywać. Skarpetki w bałwanki, notesy, kalendarze, krawaty i szaliki niestety nie są kawałkami które przyjmowali z entuzjazmem. A chciałabym – skoro mam taką szansę – położyć pod choinkę coś, co będzie specjalnie dla nich. Coś, co będzie trafionym podarunkiem, takim który coś wnosi…

Przez większość życia narzekałam – no, ale co mam dać ludziom, którzy pracują fizycznie, nie skończyli żadnych studiów i niczym się nie interesują. Jest mi teraz wstyd, bo oczywiście te przekonania nie do końca pokrywały się z prawdą. Ja ich zwyczajnie – nie znałam. Ja nawet nie chciałam ich poznać.

Kiedy zaczęliśmy więcej rozmawiać okazało się, że jeden marzy o wybudowaniu domu z drewna, że fascynuje go stolarstwo i wszystko co z tym związane. Drugi potrafi przejechać pół Polski żeby wypróbować nowy tor motocyklowy, bo motory to jego świat…

zadziwienia-1-02

Tak, jest mi z tego powodu nadal wstyd. Nie wykonałam żadnego wysiłku żeby pochylić się nad swoimi własnymi, znanymi mi od dzieciństwa kuzynami. Wygodniej było – jak co roku – kupować cokolwieknarzekać.

Hej – wiem, że do Świąt pozostało niewiele czasu. Ale to marne wytłumaczenie. Spróbujmy pochylić się nad każdym, spróbujmy podarować im odrobinę naszego zainteresowania i wysiłku. Przecież każdy z nas ma swój własny, cholernie interesujący wszechświat i w dużej mierze to od nas zależy czy zechcemy go poznać. Tylko od nas.

Trzymajcie się ciepło.

end

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s