Moje zadziwienia #2 – dlaczego ciągle choruję?!

…zapytała mnie moja współlokatorka ze złością. Znowu wszystko jest źle, za zimno, za gorąco, wszystko się obraca przeciwko niej i wszystko ją denerwuje. I jeszcze – znowu jest chora.

Jestem zestresowanaa ty – zawsze taka spokojna. Ja nie wiem, nie wiem. Mam już dość i nie mogę – Kasia zaczęła z samego rana – Nie wiem co mam robić.
 – Usiądź spokojnie i oddychaj. Odpuść sobie chociaż na 5 minut… – odpowiedziałam jej pijąc swoją kawę.
Nie mogę. Ja nigdy nie odpuszczam. Muszę ciężko pracować, muszę siedzieć przed komputerem i wymyślać najlepsze rzeczy żeby być najlepsza.
Okej – odpowiadam i idę na spacer. Też mam pracę i robię ją zaraz po tym jak wracam z przechadzki. Jestem szczęśliwsza o przechadzkę.

Kasia ciągle choruje. Zaczęło się jesienią od jakiejś bakterii w przewodzie pokarmowym i zapalenia spojówki. Później było przeziębienie, w listopadzie angina. Kolejne antybiotyki. Później – zapalenie zatok i ból gardła. Teraz zapalenia rogówki.

Kasia uwielbia wymieniać swoje choroby i bierze codziennie garść tabletek. Są tam witaminy i suplementy diety. Kasia liczy też kalorie. Kiedy nie podoba jej się książka którą czyta – męczy się z nią tygodniami zamiast odłożyć i zacząć czytać coś co jej się podoba (tak, Kasia czyta dla rozrywki). Kasia ćwiczy, skacze po swoim pokoju i wszystko ma wyliczone co do minuty. Rozumiem – bo też mam swoje rytuały które pomagają mi radzić sobie ze stresem dnia codziennego. Ćwiczę jogę i medytuję, ale kiedy nie mam ochoty na jakiś film to go nie oglądam – bo za bardzo kocham siebie żeby męczyć swoje ciało i umysł.

Chociaż Kasia twierdzi, że zarazki unoszą się mieszkaniu które dzielimy – ja nie choruję. Raz tylko dokuczał mi przez dwa dni katar, ale postanowiłam zaaplikować sobie imbir i cytrynę. Proponowałam żeby Kasia przyłączyła się do mojego rytuału imbirowego shota (łyżeczka sproszkowanego imbiru w kieliszku wody – piecze w przełyk ale rozgrzewa cudownie i wzmacnia odporność), ale odpowiedziała to nic nie daje.

Przez całe życie byłam mistrzem chorowania. Anginy i zapalenia oskrzeli były moimi specjalnościami – przez nieprzeleczone choroby i stres mam nadwątlone serducho, ale ponieważ je bardzo kocham dbam o nie i myślę pozytywnie.

Bo moje emocje, uczucia i myśli sprawiają że staję się silniejsza.

Zauważyłam pewną prawidłowość – jeśli zaczynam żyć ze sobą w niezgodzie, przejmuję się, roztaczam czarne scenariusze i narzekam – zawsze zaczyna mnie coś boleć. Zaraz mnie bolą oczy, stawy i głowa. Nie mam siły i czuję jakby za chwilę miała mnie dopaść choroba. Jak więc mogę pomóc sobie i swojemu kochanemu organizmowi? Przestać!

lpzudjthuwa-nick-karvounis

Nie twierdzę, że leki i antybiotyki są złe – czasami są konieczne. Trzeba pomóc naszym ciałom. Ale można też wcześniej posłuchać samego siebie i zjeść coś co dostarczy nam odpowiednich składników odżywczych. Ja czuję, że ostatnio potrzebuję witaminy C. Mam ochotę na pomarańcze, kiszone ogórki, cytrynę i cebulę. Nie bronię sobie niczego – sama wiem, co jest dla mnie najlepsze.

Jeśli bolą mnie oczy – szybko wiem, że to przez długie ślęczenie nad monitorem komputera. Oczywiście – teksty się same nie napiszą, praca i studia wymagają – ale czasem wystarczy dać sobie chwilę czasu a później okazuje się, że pozostałą pracę zrobiliśmy trzy razy szybciej.

Nie stać mnie na życie w niezgodzie ze sobą.

Jeśli nie możesz odzyskać równowagi i ciągle zapadasz na kolejne choróbska – pomyśl – może właśnie robisz w życiu coś przeciwko sobie? Ta ścieżka nie będzie łatwa, bo nasze EGO będzie kopało i gryzło. My sami też – bo przecież życie w swojej iluzji jest łatwiejsze. Ale kiedy zajrzy się za zasłonę iluzji i spojrzy w oczy potworom z piwnicy… Co wtedy może się stać? Mogą nas zjeść – okej, ale może ich kły są sztuczne?

listy-11-head
O tym, że już się nie boję że odejdziesz – bo raz to zrobiłeś, a ja to przeżyłam. Świat się nie zawalił, a my oboje jesteśmy szczęśliwsi kiedy zasłony naszych iluzji opadły. Teraz naprawdę możemy spojrzeć sobie w oczy… — Czytaj więcej

Chciałabym was prosić też o jedno – jeśli możecie sobie pomóc, nie ignorujcie tej szansy. Wiem, że jest łatwiej czasami czegoś nie widzieć – ale może jednak warto otworzyć szerzej oczy i mając swoje dobre zdrowie zacząć spełniać swoje marzenia?

Bo spełniania marzeń każdy by chciał, prawda? 🙂

Trzymajcie się ciepło i nie poddawajcie się!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s