Burza magnetyczna i złość

O burzy magnetycznej słyszeliśmy w listopadzie tego roku, jednak sprawa ucichła – choć jest nadal aktualna. Media podawały o pewnym niebezpieczeństwie – jako, że jej skutkiem może być zakłócenie działania elektronicznych sprzętów i sieci. A skoro działa na nasze telefony komórkowe, to nie pozostaje też bez wpływu na nas samych, prawda?

Bo pod wpływem burzy magnetycznej będziemy jeszcze przez długi czas.

Czytaj dalej „Burza magnetyczna i złość”

Jedyna rzecz jaką możesz i POWINIENEŚ zrobić w życiu.

Niezbyt często zaczynam od tak zdecydowanych nagłówków. Kiedy ta myśl urodziła mi się w głowie nie byłam do niej zbyt przekonana. Ale później ostatnie tygodnie dawały mi masę potwierdzeń na ten temat. Wszystko krzyczało – tak, to jedyne co możesz zrobić! I zastosowałam się do tej rady.
I naprawdę poczułam się lepiej. Czytaj dalej „Jedyna rzecz jaką możesz i POWINIENEŚ zrobić w życiu.”

Wyrzuć kotwicę!

Wszystko wtedy idzie łatwiej powiedział mi pewnego dnia ojciec mojej przyjaciółki.
Bo zdarza się, że kolega przyjdzie do pracy wściekły i zły. I będzie chciał na wszystkich przelać tę złość. I jak myślisz, czy wtedy będzie mu się dobrze pracowało? Nie. Trzeba wyrzucić taką kotwicę. Wtedy nawet z najtrudniejszymi zadaniami jesteśmy w stanie zdążyć i poradzić sobie.Stąd zaczęłam o tym myśleć – o wyrzucaniu kotwicy.

Czytaj dalej „Wyrzuć kotwicę!”

Kocham cię, więc…

Miłość leczy – wydawałoby się, że to zwykły (nawet odrobinę głupiutki) frazes, który naiwni wypisują na okładkach swoich prywatnych pamiętników. A może nie tylko?
Ile razy zdarzało wam się, że na swój sposób (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi) przejmowaliście problemy innych? Przechwytywaliście je, przejmowaliście się nimi a nawet mieliście wrażenie, że jesteście w stanie je rozwiązać?

Czytaj dalej „Kocham cię, więc…”

Co gdyby wszystkie życzenia się spełniały?

 

Wigilijny wieczór, mój nastoletni brat wykłóca się o kolejny kawałek ciasta. Naprawdę wykłóca zarzekając, że wszyscy żałujemy mu tego co dobre tylko dlatego żeby mieć więcej dla siebie. Nie pomyśli o tym, że jeden kawałek ciasta za dużo to dla całego domu kolejne zmartwienie bolącego brzucha.
Odkrajam mu więc kawałek, kładę na talerz ze złością, a w myślach – ku swojemu przerażeniu – mówię obyś się tym udławił.
Czytaj dalej „Co gdyby wszystkie życzenia się spełniały?”

Jak zostać przyjacielem samego siebie?

„Nie licz na to, że samobiczowaniem i tarzaniem się błocie samoponiżenia wzbudzisz czyjąkolwiek miłość. Nawet tytany altruizmu z czasem uciekną od Ciebie, instynktownie zniechęcone smrodem Twojej nienawiści do siebie. Podziękuj sobie za cały ból, którego chciałeś doświadczyć i przyznaj do cholery, że TY go sobie zamówiłeś. Cokolwiek Cię nie dręczy. A potem przytul siebie sam serdecznie tak, jak marzyłeś o tym w kącie ściskając między drobnymi kolankami pluszowego przyjaciela, jedynego wówczas powiernika. Nie będziesz mieć ani jednego szczerego przyjaciela, dopóki sam swoim nie zostaniesz do jasnej cholery!”

 – Tresura Matrixa

Czytaj dalej „Jak zostać przyjacielem samego siebie?”

– Tu i teraz – jako sposób na życie

Gwoli uściślenia – filozofia zawarta w tym tekście jest „jakimś” sposobem na życie. Nie musisz się z nią zgadzać, nie musisz jej stosować, nie musisz jej uznawać za prawdziwą i jedyną słuszną. Ja też nie wiem czy jest najlepszą drogą do życia, czuję jednak że jest na tyle interesująca że warto sprawdzić jakie daje efekty.

Czytaj dalej „– Tu i teraz – jako sposób na życie”

Błędy są super!

Osobiście mam problemy z perfekcjonizmem. W szkole zawsze dążyłam do tego żeby być najlepszą – momentami zaczęłam sobie odpuszczać stwierdzając, że nie można być najlepszą ze wszystkiego i wybierałam przedmioty, które mnie interesują.

Po jakimś czasie zaczęłam poświęcać się projektom. Angażowałam się w różne przedsięwzięcia i cierpliwie dłubałam w nich tak długo aż zaczęły zadowalać właśnie mnie. Uważałam to za zdrowe podejście dopóki poprzeczka jaką zaczęłam sobie podwyższać zaczęła znajdować się tak daleko, że nie byłam w stanie jej dosięgnąć. Czytaj dalej „Błędy są super!”