Byłam, zrobiłam i nakarmiłam! #1

Nigdy nie miałam ambicji żeby pisać o jedzeniu i prowadzić bloga kulinarnego. I choć kilka razy przeszło mi to przez myśl, bo kocham gotować i próbować nowych smaków, to jednak najczęściej zapominam o zrobieniu… zdjęć 🙂

Jednak wpadłam na pomysł aby podzielić się z wami przepisami, które wypróbowałam w ostatnich dniach. Wszystkie są bardzo proste i względnie szybkie do przyrządzenia (poza tym, że trzeba niejednokrotnie wcześniej przygotować składniki…). Sama bardzo często szukam w sieci nowych inspiracji, a jako żądna kulinarnych  przygód bezglutenowa wegetarianka nieustannie potrzebuję nowych smaków i wyzwań. I choć po świętach pewnie nie możecie patrzeć już na jedzenie to mimo wszystko… Zapraszam.

5 kulinarnych inspiracji

(uwaga, wszystkie są bardzo proste, wegetariańskie i bezglutenowe. Ich przyrządzanie nie przypomina ani operacji na otwartym mózgu ani lotu w kosmos…)

1. Śledź po wegańsku z bloga Alicji Rokickiej http://wegannerd.blogspot.com/

wegan-nerd

Alicja ostatnio wydała piękną książkę kucharską, ale jeśli jeszcze nie zdołaliście jej zdobyć to polecam jej bloga, na którym można posmakować namiastki pyszności. Z jej przepisów korzystam od jakichś 4 lat i jeszcze nie zdarzyło mi się żeby coś było nieudane (uwielbiam jej zupy!). Tym razem polecam wam hit tegorocznych świąt – śledź z selera. Wystarczy nam seler, musztarda i masa przypraw (LINK DO PRZEPISU PONIŻEJ!). Przyrządzanie jest dziecinnie proste, a po odstaniu nocki w lodówce – przepyszne. Cała rodzina (również ta niewegańska) jest nim zachwycona!

sledx-po-wegansku-wegan-nerd
Zdjęcie pochodzi z bloga Alicji Rokickiej http://wegannerd.blogspot.com/ –> Cały przepis na przepysznego śledzia: TUTAJ

2. Kromki gryczane z bloga Moniki Piaseckiej http://paleostrefa.pl/

paleo-strefa-moniki-piaseckiej

Każdy bezglutenowiec w pewnym momencie zaczyna tęsknić za podobną przekąską. I choć jak do tej pory wszystkie próby pieczenia bezglutenowego chleba były moimi prywatnymi porażkami, tak Monika sprawiła że odzyskałam nadzieję na namiastkę pieczywa. Kromki gryczane robiłam już kilka razy w różnych wersjach. Zdarzyło mi się nawet posypać je słodką papryką przed upieczeniem. Wystarczy wcześniej nastawić kaszę do namoczenia, żeby później ją tylko zblendować i wstawić do piekarnika. Mnóstwo radości!

kromki-gryczane-paleo-strefa
Zdjęcie pochodzi z bloga Moniki Piaseckiej http://paleostrefa.pl.–> Cały przepis na te cuda: TUTAJ

3.  Burgery buraczane Marty Dymek z http://www.jadlonomia.com

jadlonomia

Książkę kucharską Marty po raz pierwszy odkryłam w mieszkaniu kuzynki na warszawskim Mokotowie. Pamiętam jak cały wieczór spędziłyśmy oglądając piękne zdjęcia i czytając roślinne przepisy. Burgery buraczane przywędrowały jednak do mojego życia za sprawą mojej współlokatorki, która posiłkując się przepisem z jadłonomii zamieniła botwinkę na 2-3 buraki. Od tego momentu regularnie stają się naszym popisowym daniem. Przekonałam do nich całą rodzinę i wszystkich znajomych. Można je zjeść w typowym burgerze lub w towarzystwie frytek. Pyszne!

burgery-buraczane-jadlonomia
Zdjęcie pochodzi z bloga Marty Dymek http://www.jadlonomia.com. Zmodyfikowałam jej przepis dodając zamiast botwinki 2-3 buraki – nadal jest pysznie 🙂 –> Cały przepis TUTAJ.

4. Pierniczki bezglutenowe z bloga Ani http://sprawdzonakuchnia.pl/

sprawdzona-kuchnia

Nie ma świąt bez pierników, a te według przepisu Ani niczym nie odbiegają od tradycyjnych pszennych. Przekonały wszystkich – zarówno bezglutenowców jak i zatwardziałych pożeraczy pszenicy. Są pyszne i pachnące. Zdążyłam już wyprodukować ich 4 porcje (tak, 4…) aby obdarować nimi bliskich. Polecam wam z całego serca 🙂

pierniczki-bezglutenowe-ze-sprawdzonej-kuchni
Zdjęcie pochodzi z bloga Ani http://sprawdzonakuchnia.pl. –> Cały przepis znajdziecie TUTAJ

5. Hummus z bloga Olgi http://www.olgasmile.com

olga-smile

 

Przez święta stoczyłam bój z hummusem. Możecie się śmiać, wiem że to dziecinnie prosta potrawa ale raz w życiu udało mi się go skutecznie zepsuć przez co bardzo długo nie byłam w stanie przekonać siebie do ponownej próby. Tym razem jednak zmusił mnie mój tata – zatwardziały weganin, który ostatnio w prezencie od kolegi dostał ciecierzycę i pastę tahini. Sam namoczył w garnku ziarna – a ja musiałam zrozumieć aluzję. Oczywiście nie obyło się bez przygód. Ciecierzyca mokła dobę, później gotowaliśmy ją trzy godziny – i choć nadawała się już na sałatkę, to jednak była zbyt twarda żeby zrobić z niej hummus. Dopiero później wyczytałam na blogu Olgi, że do gotowania ciecierzycy należy dodać SODĘ! Po kolejnej godzinie gotowania (tym razem z sodą) udało się. Hummusu wyszła ogromna ilość, a z resztki ciecierzycy upiekliśmy pasztet (ale o tym już innym razem).

hummus-olgasmile
Zdjęcie pochodzi z bloga Olgi http://www.olgasmile.com. –> Cały przepis znajdziecie TUTAJ.

A może wy macie jakieś kulinarne inspiracje warte wypróbowania? Piszcie!

Burza magnetyczna i złość

O burzy magnetycznej słyszeliśmy w listopadzie tego roku, jednak sprawa ucichła – choć jest nadal aktualna. Media podawały o pewnym niebezpieczeństwie – jako, że jej skutkiem może być zakłócenie działania elektronicznych sprzętów i sieci. A skoro działa na nasze telefony komórkowe, to nie pozostaje też bez wpływu na nas samych, prawda?

Bo pod wpływem burzy magnetycznej będziemy jeszcze przez długi czas.

Czytaj dalej „Burza magnetyczna i złość”

Ciało i umysł

Nierozerwalne, nieodłączne i ściśle powiązane. Podczas gdy o jedne wybitnie dbamy – ćwicząc, nawilżając, masując i głaszcząc – o drugim często zapominamy. I kiedy dość popularnym jest stwierdzenie, że poprzez ciało możemy podziałać na nasz umysł, to zbyt rzadko mówi się, że ten mechanizm działa również w drugą stronę.

Ten wpis przygotowałam pod wpływem inspiracji i na podstawie książki Dr Davida R. Hamiltona Wszystko zaczyna się od myśli

Czytaj dalej „Ciało i umysł”